poniedziałek, 27 lutego 2012

Rozdział X

Obudziłam się w szpitalu . Leżałam na kanapie w poczekalni , rozejrzałam się dookoła , ujrzałam jedynie Harrego wpatrującego się w kubek  , w którym była kawa . Widziałam w jego oczach smutek . Nigdy nie myślałam , że zobaczę go tak smutnego , smutnego przeze mnie ... Gdyby ojciec mnie zawiózł  nic by się nie wydarzyło. Teraz ja siedzę w szpitalu , mój ukochany walczy o życie , czuję , że wszystko się wali , a ja nie mogę nic zrobić ,żeby było jak dawniej ... Spostrzegłam , że Harry zobaczył ,że nie śpię .
-Cześć .-powiedział patrząc na mnie ze łzami w oczach .- Louis ma operacje .- rzekł ,a łzy zaczęły mu spływać w dół twarzy .
Nie wiedziałam co odpowiedzieć , słowa nie chciały przejść mi przez gardło . Czułam się strasznie . Po prostu usiadłam koło niego i mocno go przytuliłam . Potrzebowałam jego , a on mnie , w końcu kochaliśmy Louisa. Oni są jak bracia , jeden nie wyobraża sobie życia bez drugiego , a ja nie wyobrażam sobie życia bez nich dwóch , a szczególnie bez Louisa.
-On z tego wyjdzie . Ma dla kogo żyć .-wyszeptał Hazza .
-Nie mogę sobie tego darować , to wszystko działo się tak szybko .-mówiłam przypominając sobie te okropne chwile sprzed kilku godzin.
-Louis to silny chłopak .- uspokajał mnie Harry .- Dzwoniłem po resztę , zaraz tu będą .
Poczułam się trochę lepiej , gdy powiedział ,że chłopcy przyjadą , potrzebuję ich wsparcia , a Louis potrzebuje ich najbardziej .
-Rozmawiałeś z lekarzem ? -spytałam zaciekawiona chwytając kubek kawy Harrego.
Chłopak milczał. Spojrzałam na niego zdziwiona .
- Powinienem powiedzieć Ci to na początku ...-zaczął mówić .
Wiedziałam , że chce powiedzieć mi coś złego . Bałam się tego co zaraz mogłam usłyszeć .
-On jest w ciężkim stanie , jeśli operacja się nie uda będzie źle  ,a poza tym lekarz mówił ,że jeśli się uda to i tak potrzebna będzie przynajmniej  jeszcze jedna operacja.-dokończył smutny.
Słysząc te słowa czułam ,że świat mi się zawala, to najgorsze co mogłam usłyszeć . Rozpłakałam się jak nigdy , bo doszło do mnie ,że mogę go stracić .
W tym momencie do sali wbiegli zdyszani chłopcy .
-Gdzie Louis ? Co z nim ?- zaczął pytać zdenerwowany Malik .
-Spokojnie , operują go . Dostał w brzuch , rana jest głęboka .-wytłumaczył Styles.
-Najważniejsze , żeby operacja się udała . -wtrącił Niall.
Niall i Zayn usiedli koło Harrego i wypytywali go jak się czuję , mnie traktowali tak jakbym była powietrzem , czułam się załamana . Może traktowali mnie tak , bo wiedzieli ,że to moja wina . Czy kiedykolwiek mi wybaczą ? Poczułam się nie potrzebna i wyszłam na korytarz , potrzebowałam samotności.
Koledzy siedzieli wspólnie na kanapie , byli zrozpaczeni.
-Ejj , a gdzie Liam ? - powiedział Niall rozglądając się dookoła.
Harry i Zayn zrobili to samo .
-Kate też nie ma .-zauważył Zayn.
-Wiecie chyba źle ją potraktowaliśmy , nie spytaliśmy nawet jak się czuje .-mówił smutno Niall.
-Masz rację -wtrącił Zayn .-Potraktowaliśmy ją tak jakby ona była wszystkiemu winna. Nie jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.-stwierdził chłopak.
Siedzieli tak jeszcze  przez kilka minut w ciszy i smutku ,aż w końcu ciszę przerwał Harry.
-Wiecie coś mnie nie pokoi .
-Co?-spytali równo zdziwieni Zayn i Niall.
-Zauważyłem jak Liam patrzy na Kate .-zaczął Hazza , ale przerwał mu Niall.
-O co Ci chodzi ?
-On się chyba w niej zabujał .- powiedział Harry i spuścił głowę na dół.
Nastała cisza , chłopcy myśleli nad słowami Harrego.
-Loczek , głupi jesteś! On traktuje ją jak siostra nic więcej , jesteś przewrażliwiony , bo on ją wspiera , a my ją zostawiliśmy i to Cię gnębi .-powiedział  Niall.
                                                                * * *
Chodziłam po korytarzu nie mogąc znaleźć sobie miejsca , gdzie mogłabym zostać sama . Ujrzałam , że Liam idzie w moją stronę .
Usiadliśmy na krzesłach i bez słowa chłopak mnie przytulił . Poczułam się w końcu szczęśliwa.
-Dziękuję .-wyszeptałam mu na ucho i jeszcze mocniej przytuliłam .
-Za co ? -zapytał zdziwiony .
-Za to ,że jesteś ... Jesteś mi teraz potrzebny w tym ciężkim dla mnie okresie. Jesteś moim najlepszym przyjacielem , kocham Cię jak brata .
-Przetrwamy wszystko...- powiedział i pocałował mnie w czoło .
Siedzieliśmy jeszcze tak przez chwilę rozmawiając , przy nim nie czułam smutku .Liam umiał poprawić mi humor jak nikt , oczywiście Lou jest w tym lepszy .
Po kilkunastu minutach przyszli do nas chłopcy . Mieli smutny wyraz twarzy .
-Przepraszamy .-zaczął Malik .
Spojrzałam na nich zdziwiona . O co im chodzi.?
-Za co mnie przepraszacie.
-Tam w poczekalni traktowaliśmy Cię tak jakbyśmy się nie znali.Wybacz.- mówił zawstydzony Niall.
-Nie ma sprawy. Ten okres jest ciężki zarówno dla mnie jak i dla was .
-Musimy się teraz trzymać razem , a wszystko przetrwamy.-dodał Liam , który na początku nie wtrącał się do rozmowy .
Wiedziałam , że przetrwamy ten ciężki czas , bo jesteśmy razem , czułam , że to moja druga rodzina .
Poszliśmy wszyscy do poczekalni , aby tam poczekać , aż operacja się skończy .Modliłam się w myślach , aby wszystko się udało.Zdałam sobie sprawę , że życie bez Louisa byłoby nie możliwe. Jeśli oni go nie uratują , moje życie nie będzie miało sensu.On jest dla mnie najważniejszy jak nikt inny .
Nagle zadzwoniła moja komórka.
-Przepraszam , to tato muszę odebrać .-powiedziałam chłopca i wyszłam na korytarz.
Musiałam teraz powiedzieć tatowi co się stało , że miał rację i mógł mnie zawieść ,a przede wszystkim muszę mu powiedzieć o tym tajemniczym mężczyźnie .Odebrałam telefon.
-Tato .-zaczęłam ze łzami w oczach.-Louis jest w szpitalu , ma operację .
-Kate , ale co się stało ? Tak mi przykro.-odpowiedział tato i najwidoczniej zrobiło mu się smutno jak nigdy.
-Za dużo mówienie , ale tato miałeś rację , mogłeś mnie zawieść , on przeze mnie może teraz umrzeć .-nie wytrzymałam i rozpłakałam się .
-Będzie dobrze. Mam do Ciebie przyjechać ?-zaproponował  zmartwiony .
-Myślę ,że nie trzeba , ale dziękuję .
Miałam już się żegnać , ale przypomniałam sobie jeszcze jedna ważną sprawę , o której nie powiedziałam .
-Tatku , ten mężczyzna , który nas zaatakował on , on znał moje imię .
-Jak to ? Nie wiem co powiedzieć . Trzeba zgłosić to na policję jak najszybciej.Zajmę się tym , a ty się trzymaj . Całuję , pa.
Wracałam do chłopców , z daleka ujrzałam , że rozmawia z nimi lekarz .Przyśpieszyłam , aby dowiedzieć się co z Lou.
-Panie doktorze co z nim ?- spytałam zniecierpliwiona .
-Proszę się uspokoić .-powiedział lekarz .-Mam dla Was dwie wiadomości , jedna dobra , druga zła.
-Mów pan tą dobrą .-wtrącił Zayn .
-Operacja się udała .-oznajmił lekarz.
Gdy usłyszałam te 3 słowa , od razu rzuciłam się w stronę chłopców i zaczęłam ich przytulać .
-Wiedziałem , że się uda .-powiedział Harry i uśmiechnął się w końcu .
-Zaraz , zaraz a ta zła? -powiedział Liam , przypominając sobie słowa lekarza.
Usiadłam koło Liama  bardzo szczęśliwa , nie wiedząc co mogę teraz usłyszeć .
-Tak , operacja się udała , ale to jeszcze nie koniec .Wasz kolega musi w jak najszybszym czasie wyjechać do USA , bo czeka go jeszcze dwie poważne operacje , których nie możemy przeprowadzić tutaj .
-Ale czemu nie można zrobić tego tutaj u nas w Anglii , albo chociaż w Europie? - zaczęliśmy wypytywać .
-Mimo ,że medycyna jest u nas na wysokim poziomie , te operacje są niebezpieczne i muszą je przeprowadzić specjaliści. Przepraszam , ale muszę już was opuścić , za jakieś 15 minut będziecie mogli go odwiedzić , leży w sali numer 15.-powiedział lekarz i zniknął .
Poczułam smutek . Nie wiedziałam co mam powiedzieć . Spojrzałam na Liama , on chyba czuł to samo co ja. Złapałam go za rękę i mocną ją ścisnęłam .Chłopak spojrzał na mnie ze łzami w oczach  i wyszeptał :
-Damy radę .
-Nic nie rozumie.  To wszystko jest jakieś dziwne .-podsumował Harry , któremu uśmiech zniknął z twarzy .
"Dwie poważne operacje " , w głowie miałam tylko te słowa , świat mi się wali . Czemu to musiało spotkać mnie? Dlaczego ja ? Ciągle zadawałam sobie te pytania . Przecież tyle już przeżyłam , śmierć matki , przeprowadzka , odtrącenie w szkole , a teraz jeszcze mogę stracić najbliższą mi osobę . Drugi raz tego nie przeżyję .
Chwilę później postanowiliśmy pójść do Louisa .
-Myślę , że będzie najlepiej , gdy ty Kate wejdziesz pierwsza sama , a my później . Ucieszy się , gdy pierwsze zobaczy Ciebie .- zaproponował Zayn .
-Świetny pomysł .-poparł go Niall .
Pokiwałam głową  na znak , że się zgadzam .Spojrzałam na smutne twarze chłopców i poszłam do sali numer 15 .
Powoli zbliżałam się , cieszyłam się bardzo , w końcu go zobaczę .Otworzyłam drzwi , na łóżku ujrzałam Lou , wyglądał smutno jak nie on , chłopak , który zawsze był uśmiechnięty teraz leżał tak smutny  , lecz gdy mnie zobaczył uśmiech pojawił mu się na twarzy . Stanęłam w miejscu i po prostu na niego patrzyłam uświadamiając sobie ,że mogłam go stracić raz i na zawsze .Louis zobaczył łzy na mojej twarzy .
-Skarbie nie płacz.- zaczął mówić swoim pięknym głosem , którego tak mi brakowało .- Chodź tu no wreszcie , chcę Cię przytulić .
Podeszłam i nic nie mówiąc przytuliłam go najmocniej jak umiałam .
-Louis , gdy pomyślę , że mogłam Cię stracić z mojej winy , nigdy sobie tego nie daruję .
Chłopak pocałował mnie .
-Kocham Cię .- powiedziałam z całą pewnością .
-Ja Ciebie też głuptasie mój .-powiedział i i poprawił mi grzywkę spadającą na oczy .
Siedzieliśmy wpatrując się w siebie i trzymając za ręce .
Poczułam , że to ten jedyny , z którym chce być , lecz , gdy w pobliżu pojawiał się Liam czułam coś podobnego co czuję przy Louisie . To jest zawsze taki dziwne uczucie. Przy nich dwóch czuję się bezpieczna ,ale to Louisa kocham .
Przerwałam ciszę .
-Rozmawiałeś z lekarzem ? Mówił Ci o operacjach ?- spytałam zmartwiona.
-Tak . Mówił mi , ale nie bój się poradzimy sobie.-pocieszał mnie chłopak .-Pierwsza operacja odbędzie się za dwa dni , a druga za pięć .Będę musiał być tam trzy tygodnie .
-Co ?? Trzy tygodnie ? Przecież wystarczyłby tydzień .
-Wiem , wiem , ale jeszcze potrzebne są badania i takie tam .-wyjaśnił z uśmiechem na twarzy .
-Nie wytrzymam trzech tygodni bez Ciebie .
-Myślałem ,że pojedziesz tam ze mną .-powiedział zdziwiony Lou.
-Wiesz ,że gdybym mogła od razu bym z Tobą tam poleciała , ale ciotka teraz przyjedzie z rodziną obiecałam babci , że jej pomogę i tato się żeni .
-Nie zrobisz tego dla mnie ?-spytał trochę wkurzony .- Wiesz ,że to dla mnie ważne ,żebyś ze mną była w tym czasie.
-Skarbie , nie mogę chociaż chce .
-Nie jestem  dla Ciebie ważny ?-zapytał przerażony chłopak.
-Jesteś dla mnie najważniejszy, ale dałam słowo ,że będę na ślubie taty , a ty teraz stawiasz mnie w okropnej sytuacji, która brzmi podobnie jak albo ja , albo oni . Nie możesz mi tego zrobić , abym miała wybierać.
Louis nic nie powiedział , była to dla niego okropna wiadomość . Jego ukochana nie będzie z nim w ciągu trudnych chwili.
-Obiecuję , że przyjadę , po ślubie , przysięgam ..
-Ale ślub jest dopiero za dwa tygodnie . Nie wytrzymam tyle.-mówił troszkę wkurzony.
-Nie denerwuj się , jesteś po operacji.
-Jak mam się nie denerwować , jak moja dziewczyna nie będzie ze mną w takich chwilach .- powiedział Lou głośnym głosem.
-Przepraszam .-powiedziałam płacząc.
-Łzy nic nie pomogą , teraz zastanawiam się czy my w ogóle do siebie pasujemy.
-Louis co ty mówisz ? -zrobiło mi się słabo.-Jak mogłeś coś takiego powiedzieć ? Chyba masz racje .
 Wybiegłam z płaczem . Usłyszałam tylko słowa Louisa.
" Przepraszam, nie chciałem tego powiedzieć.Kocham Cię i nie wyobrażam sobie życia bez Ciebie"
Jednak powiedział to za późno , nie miałam ochoty tam wracać , poczułam się odtrącona, przez najważniejszą osobę w moim życiu.
Chłopcy zobaczyli jak wybiegam z sali.
-Co się tam stało ? - zapytał zdziwiony Harry , ale nie usłyszał odpowiedzi .
-Pobiegnę za nią , a wy idźcie do Louisa .-zaproponował Liam i pobiegł .
Chłopcy jak najszybciej poszli do Louisa . Zastali go płaczącego , pierwszy raz w życiu płakał tak bardzo .
-Louis.-zaczął Harry.
-Stary , czemu ona tak wybiegła ?-pytał Zayn .
-Powiedziałem jej przykre słowa . Boje się ,że to koniec między nami .Co ja zrobiłem , jeśli ją stracę załamie się .-mówił płacząc.
Niall usiadł koło niego , zrobił to również Zayn.
-Ona Cię kocha jak nikogo innego , nie zostawi Cię .-powiedzieli zgodnie chłopcy .
-Nie mogę patrzeć jak cierpisz  , idę po nią .-powiedział Styles.
-Przecież Liam po nią pobiegł.-wtrącił blondyn.
-Nie mogę tu tak stać bez czynnie , zaraz wracam .
Harry wybiegł z sali i zostawił chłopców samych.
Wyleciałam na dwór , wkurzona na siebie . Ujrzałam , że wybiegł za mną Liam .
-Co się dzieje? -zapytał  zmartwiony chłopak .
-Przepraszam za to, co zaraz zrobię .-powiedziałam.
Podeszłam do Liama i pocałowałam go czule . On nie odepchnął mnie zrobił to samo co ja .
Wiedziałam ,że to co teraz robię to najgorsza  rzecz na świecie , ale potrzebowałam tego .
Nie zauważyłam ,że Harry wybiegł za nami . Chłopak stał i nie wierzył w to co widzi . Nie spodziewał się tego.
___________________________________________________
Na początku chce przeprosić za moją dług anie obecność , ale mam za dużo nauki i nie miałam czasu wrzucić rozdziału .
Chciałam to zrobić sobotę , ale nie miałam neta , aż do dziś . A i postanowiłam ,że rozdziały będę wrzucać w soboty , gdzie mam dużo czasu wolnego.  Tak poza tym to jak rozdział . Podoba się ? : )  Pisząc go nie miałam pojęcia jak go zakończę , ale coś tam napisałam . Zaskoczeni ? : D
Pozdrawiam x

PS . odpowiadajcie w sondzie , bardzo mi pomożecie , bo nie mam pomysłu z kim związać teraz Kate .

15 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się tak jak Harry . W sumie to nie umie wybrać z kim ma być , ale stawiam na LOU :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny Louis ;< Tak mi go szkoda.
    I niech ona się zdecyduje Liam czy Louis.
    Ale rozdział świetny, choć smutny :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Sama nie mogę się zdecydować którego ma wybrać...
    Rozdział choć smutny nadal jest cudowny :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeezuu zajebiste! Cała drżałam, czytając to. Pięknie, pięknie i jeszcze raz pieknie! Kocham ciebie i twojego bloga ;**

    OdpowiedzUsuń
  5. Matko, uwielbiam to xx Pierwsze takie opowiadanie czytam ze smutkiem, jednak stawiam na Louisa.. W realu wolę Liama, ale szkoda mi tutaj Lou :C

    OdpowiedzUsuń
  6. LOU ! Nie ma ,że nie ! proszę cię niech oni będą szczęśliwi

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie widzę nikogo innego niż Lou. Ja bym miała gdzieś ślub i pojechała z Louisem ,ale on postąpił nie taktownie i okropnie wobec Kate. Czekam z niecierpliwością na nowy odcinek. Pozdrawiam ; )

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Nowy

    OdpowiedzUsuń
  8. jaaaaaaaak mogła ?! Liam'a pocałować ?! bleeeeeee ;\ czekam na nn <3 @UrAmazaynSmile

    OdpowiedzUsuń
  9. http://dance-with-me-tonight.blogspot.com Zapraszam na nowy odcinek ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. O.M.G
    Czekam na nm.

    http://foreverandeverfriendship.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetne!

    http://ineedtheonething.blogspot.com/ zapraszam :)


    Em

    OdpowiedzUsuń
  12. http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Nooowy

    OdpowiedzUsuń
  13. cześć, zapraszam na nowy rozdział z perpektywy Emilie na http://hard-bland-sensitive.blogspot.com/, mam nadzieję że zostawisz po sobie komentarz, pozdrawiam, jess :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super blog. Wow! Masz niesamowity nagłówek! Sama robiłaś?

    OdpowiedzUsuń